Dzień 2. i 3. Z nocą w mieście Maryi

Postanowiłam mniej pisać, bo naprawdę uważam, że tu trzeba po prostu przyjechać plus nie da się tego wszystkiego spisać - tej calej ogromnej wiedzy naszego przewodnika, księdza Piotra, (mimo że robię notatki) oraz wszystkich wrażeń własnych. Jednak już zaczęłam, więc choć częściowo Wam opiszę, co tu zwiedzamy, co tu czuję. Połączyłam w tym wpisie dwa … Czytaj dalej Dzień 2. i 3. Z nocą w mieście Maryi

Reklamy

Dzień 1. Al-Ajzarijja (Betania), trakt przez pustynię Wadi Qelt, Jerycho, Qasr el Yahud, Morze Martwe

19 września 2019 r., Betlejem, 21:10 Kochani! Chciałabym podzielić się wszystkim, czego się dowiedziałam - ale jest tego takie mnóstwo plus jestem tak zmęczona, że nie mam kompletnie przestrzeni, żeby to zrobić! Dlatego muszę Wam z całego serca polecić przyjazd tutaj, najlepiej z takim super przewodnikiem jak nasz, naprawdę!Jednak nie zostawię Was z niczym, opowiem, … Czytaj dalej Dzień 1. Al-Ajzarijja (Betania), trakt przez pustynię Wadi Qelt, Jerycho, Qasr el Yahud, Morze Martwe

Wake up in the world – Izrael, wpis podróżny :)

18 września 2019, 11.40, samolot linii El Al, Balice Potrzebuję pisać w podróży, lubię pisać. Postanowiłam więc wrócić na te parę dni na bloga! (jupi! ;D) Choć nie lecę tym razem do Afryki, to podróż jest również daleka - czeka na mnie największy kawałek Azji w życiu (poza krótkim epizodem w Stambule, który jednak zwiedziłam … Czytaj dalej Wake up in the world – Izrael, wpis podróżny 🙂

Jak zauważać więcej i co zwykłego zadziwiło mnie w Polsce po powrocie

Po poprzednim powrocie nie napisałam takiego posta, choć były prośby i miałam taki zamiar. Umknęło mi to. Tym razem nie odpuszczam, więc enjoy! Ciekawi jesteście, co z rzeczy, których doświadczamy na co dzień, może się wydać... dziwne? (lub po prostu niezwykłym błogosławieństwem, że to mamy)? Dopiero jak się pozbędzie dłużej w jakimś kraju, to potem … Czytaj dalej Jak zauważać więcej i co zwykłego zadziwiło mnie w Polsce po powrocie

Niepowroty

"On travelling it is visiting; on returning it is home." (Zambian proverb) 6 października, sobota, 17:35, lotnisko w Lusace Gdzie ja jestem? Czy wracam z wakacji? Czy zostawiam moich przyjaciół? Czy zostawiam fragment serca? Jutro już nie usłyszę od Joyce "be strong", "how was your day", ani "take more food", gdy skończę kolację. Nie... nie … Czytaj dalej Niepowroty