Mujo’s Sky Limit 

Mujo’s Sky Limit School. Tak nazywa się prywatna szkoła Johna Musondy, w której pracujemy. 

Znacie to powiedzenie „sky is the limit”? Oznacza, że można wszystko. Żeby szukać, dążyć, działać, zmieniać na lepsze. Bo tylko niebo jest nam granicą. Ta szkoła powstała tu, w środku biednej dzielnicy Lusaki, Lindy, jakby właśnie na dowód, że możliwe jest przekroczenie różnych limitów. W walce o to, by dzieci mogły się uczyć, zdobyć wykształcenie, bo „Education is the key to successes od your dreams”, jak głosi jej motto. 

Na co dzień mijamy mnóstwo dzieci, które nie chodzą do szkoły. Wcale. Nikt ich nie uczy pisać, czytać (szczerze mówiąc, to jak miałyśmy okazję doświadczyć same, nawet wiele dzieci, które chodzą do szkoły, często nie potrafi…), geografii ich własnego kraju, czy historii. Nie mówiąc już o użyciu komputera. I nikt nie nauczy, bo ich rodzice zapewne też tego nie potrafią. A nie mają pieniędzy na wysłanie ich do szkoły. A w szkołach publicznych – ponad 100 dzieci w klasie to norma. No i trzeba mieć jak dojechać, na mundurek i książki.

Ale wracając do Mujo’s. 

Skąd nazwa? Zapytałyśmy raz Johna, to powiedział, że „Mu” jest od Mu sonda, a „jo” od Jo yce, jego żony (nie do konca mu uwierzyłyśmy, bo John też się zaczyna od „jo”, ale trzeba przyznać, że ta wersja brzmi bardzo romantycznie:)) A koncowka s, żeby po prostu był dopełniacz. Stąd Mujo’s school.

JAK WYGLĄDA SZKOŁA 🏫 

Zrobiłam poglądowy rzut na teren Mujos:) 

Klasy nie mają drzwi (z wyjątkiem IT i baby), tylko otwory w murach. Okna są też po prostu otworami w murach, czasem z kratami, bez szyb. Jedyna szyba w Mujos jest w gabinecie Johna (a, i jest jeszcze w naszym pokoju, ale częściowo wybita, więc się nie liczy;p). Ale jest ciepło, więc to nie problem. Poza tym naturalna wentylacja:) 

Na środku jest spory plac z dwoma drzewami, co jest super. Jest częściowo ziemia, częściowo płytki, a drzewa dają cień. Podczas outdoor activities dzieci tam spędzają czas, tańczą, grają w piłkę, skaczą na skakankach i gumach. Podczas deszczu plac zamienia się w sporej części w wielką czerwoną kałużę. Co nikomu nie przeszkadza. 🙂 Dość szybko woda spływa. Na stałe są tylko ze 3 spore kałuże (teraz jest pora deszczowa, więc pada, w różnych ilościach, codziennie).

Jak również widać na powyższym rysunku, John ma swój gabinet. Są tam też materiały na zajecia, po które chodzimy przed lekcjami – bajki, kartki, kredki. 

Znajduje się tam też ręczny wielki dzwonek, którym ktoś z nauczycieli (a czasem dzieci) obwieszcza początki i końce lekcji:) 

WC – do tydzień temu dzieci chodziły po prostu załatwiać swoje potrzeby do dziur w ziemi. John kupił jednak sedesy i zaczął montować tam drzwi.

W szkole jest zbiornik na wodę, z którego leci ona do nas, jak też są kraniki – na stronę szkoły oraz na zewnątrz, skąd John udostępnia ją (sprzedaje) innym ludziom.

My także „należymy” do Mujos. 🙂 Mamy swój kąt, gdzie jest wszystko, czego trzeba do życia (no, czasem nie ma prądu, ale to da się przeżyć, no i nie ma ciepłej wody, bo nie działa nasza giza – ale to też nie jest problem:)), a także czego nie trzeba (nasi stali lokatorowie, państwo karaluchy i pająki, oraz dziury w dachu – które to będą niedługo załatane;)), ale jest uroczooo<3 Mamy duży drewniany stół, mamy okno za zlewem w kuchni (kolejne ze spelnionych marzeń Moniki<3), a samą kuchnię połączoną z jadalnią długim barkiem. Mamy lodówkę, czajnik, kuchenkę z piekarnikiem, wodę w kranie – full wypas, zapraszamy:))) 

Obok nas mieszkają na czas naszego pobytu nasi „bodyguardowie”:) Czyli po prostu Matthew i Thomas, brat i kuzyn Johna. Żebysmy w nocy w razie czego były bezpieczniejsze.

W tym się zamyka tutejszy Sky Limit:) 

Nasza ziemia, mury i niebo na najbliższe pozostałe 34 dni. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s