Kwache na nasze 

Kwache (kłacze) to waluta w Zambii. Kwacha dzieli się na 100 ngwee, widzialysmy monety po 50,20 i 10 ngwee. Kwache, oprócz 1, są w papierkach, już od 2 kwachy. Po denominacji sprzed 4 lub 5 lat o 3 zera łatwo się przelicza na złotówki.  1 kwacha to ok. 40 groszy. 10 kwachy to 1 dolar. … Czytaj dalej Kwache na nasze 

Prądowe historie

Najgorsze jest, kiedy bardzo czegoś chcesz albo obiecasz coś, a potem z przyczyn niezależnych od ciebie nie możesz tego zrealizować. *** To będzie historia o prądzie, sieci i urządzeniach elektronicznych. Nie tylko tu w Zambii. Ale na bazie naszego aktualnego zambijskiego kontekstu.  Wyobraźcie sobie, że jest popołudnie (albo rano), jesteście zmęczeni (albo po prostu chcecie … Czytaj dalej Prądowe historie

.:God helps those who help themselves:.

22 stycznia, niedziela, 16.30 Czekamy właśnie na ojca Maćka i wolontariuszki z City of Hope. Jest w końcu gorąco... Jednak rano było jeszcze chłodno, nadal lekko siąpiło. Do kościoła nie poszlysmy w naszych chitenjach, tylko w spodniach i kurtkach od deszczu. Po nocnych ulewach na mszy pustki. Ale - już podjeżdża ojciec Maciej, wsiadamy i … Czytaj dalej .:God helps those who help themselves:.

Katolicyzm po zambijsku

Czas na wrażenia z chrześcijaństwa tu. Byłyśmy już parę razy na mszy, obserwujemy, słuchamy, coś już mogę napisać.  MSZA ŚWIĘTA  Niektórzy już wiedzą, że niedzielna Eucharystia trwa tu nie godzinę jak u nas, ale dwie. Też sobie zdawałam pytanie, jak to możliwe. Już śpieszę wyjaśnić.  Po pierwsze, w ogóle nie czuje się, że to dwie … Czytaj dalej Katolicyzm po zambijsku

.:South African Savanna:.

21 stycznia, sobota Trochę deszczu, a potem znów ciepły dzień. Nowy, inny, kolejna odsłona Zambii. Odwiedziłyśmy Makeni Parish. Makeni to dzielnica sąsiednia do Lindy. Jest tam takie centrum z parafią, szkołami, gdzie pracują polscy księża, między innymi będący tu od 12 lat ojciec Maciej, którego miałśmy okazję poznać i któremu wiozłysmy list od Moniki, która … Czytaj dalej .:South African Savanna:.