Być w drodze a potęga przyzwyczajenia

21 września, piątek, 14:25, połowa drogi do Livingstone Powinnam opisywać każdy dzień, byłoby zdecydowanie łatwiej. "Dziś robiliśmy to, to i to. Dobranoc". Ale nie... Pisanie wymaga czegoś więcej, wymaga połączenia z sercem, świadomego wyboru poczynienia wysiłku i poczucia sensu tworzenia tych pewnego rodzaju wypocin. 🙂 Mnie głównie brakuje na co dzień tego środkowego, tyle innych … Czytaj dalej Być w drodze a potęga przyzwyczajenia