Lusackie ciekawostki, pożegnania, zadania i powitania

28 września 2018, 15:00, piątek, droga z Lindy na lotnisko

Takie są koleje muzungu w zambijskim Mujo’s… Przyjeżdżają, pokochają, dadzą z siebie, ile mogli, i jadą… A pojawiają się kolejni. Tylko nieliczni wracają. Pierwszą, która przyjechała po raz kolejny, jest oczywiście Monika, nasza obecną szefowa wolontariatu w Asbiro. Następną z nich jestem ja, a kolejnym będzie Patryk. 🙂

Dziś Patryk wyjeżdża. 😦 Kilkoro uczniów jest w rozpaczy. Dzieci miały wczoraj z tej okazji wolne, były przedstawienia, tańce i zabawy.. No i płacz… ;( Można się w miesiąc naprawdę przywiązać.

No a dziś Patryk pozwalał wszystkim dzieciom wchodzić do nas, więc mieliśmy mały, ale uroczy młyn. Dzieciaki grały i oglądały książki.

Przylatuje natomiast Magda. 🙂 Więc czeka ją pewnie powitanie i poznawanie Zambii od podszewki i od samego początku 🙂

Jedziemy na lotnisko. Znów podróż przez lusackie drogi, trochę korków, a na skrzyżowaniach mnóstwo ludzi próbujących sprzedawać wszyyyyystko, co się da, na środku ulic przez szyby samochodów (przed chwilą pierwszy raz widziałam, jak John coś kupił, doładowanie do telefonu; no to ma sens. Albo woda czy cola. Ale kable? Mapy szkolne? Zegarki? Spodnie (czy wszelkie inne części garderoby)? Marchewki (szybki zakupy w drodze;D)? Zdjęcie prezydenta Zambii?(co prawda taki obraz wisi prawie w każdym sklepie, ale…) Czy nawet… Psy?…;( ). Czasem się zastanawiam, czy oni naprawdę wierzą, że coś sprzedadzą? Czy kiedykolwiek ktoś sprzedał przez szybę np. spodnie? Wątpię. A może raz przez całe życie i wierzą, że znów się uda? A może ktoś im płaci za samo usiłowanie sprzedaży? Nie mam pojęcia, ale jedno trzeba im przyznać – wytrwali są… Niektórzy nawet nie mają nic na sprzedaż, tylko proszą o pieniądze. Czasem matka z dzieckiem na plecach…

W Lusace istnieje też fucha „pomocnika do wyjechania z parkingu”. Zatrzymuje specjalnie dla Ciebie inne samochody, żebyś mógł spokojnie wyjechać tyłem na główną drogę. Tzn. raczej musisz z tej usługi skorzystać. I kasa leci.

Z ciekawostek drogowych, o których jeszcze nie wspominałam, to wprowadzili w Lusace fotoradary:D Dla nas może normalka, ale tutaj to nowina. Ale warty opisania jest sposób, w jaki pobierane są mandaty. Każdy samochód ma specjalne naklejki z oznaczeniami. Gdy przekroczy się prędkość to radar rejestruje numery samochodu, dokładną prędkość, namierza właściciela samochodu i na jego numer telefonu (i na jego konto) wysyłany jest SMS o otrzymaniu mandatu (nieważne, kto prowadził). Kara, nieważne o ile przekroczono prędkość – 300 kwachy (ok. 110 zł).

Co ciekawe, w Zambii nie można dostać mandatu za przechodzenie nie na pasach. Czemu? Z prostej przyczyny – pasów nie ma. 😀 A nawet jak ktoś z lupą znajdzie przy jakiejś sygnalizacji świetlnej, to i tak może iść po swojemu 😀 Może wtedy jest trochę łatwiej. Naprawdę, droga ruchliwa, czy nieruchliwa, jednopasmowa, czy wielo – przechodzi się tu wszędzie. Ludzie po prostu wchodzą na ulicę i czekają na najlepszy moment. A z samochodu wygląda to tak, że trzeba uważać, czy ktoś nie pojawi się zaraz przed maską. Ale – nie widziałam nigdy żadnego wypadku drogowego; i niech tak pozostanie.

Lusaka jest usłana plakatami, gloszacymi różne hasła. Wydaje mi się, że mówią dużo o Zambii, więc kilka przytoczę.

Sieć fastfoodów Hungry Lion ma reklamę „Appy meal”.

Kampanie spoleczne:

„Jedziesz, nie rozmawiaj przez telefon, every life matters” (wybaczcie pomieszanie języków, nie zapamiętałam słowo w słowo)

„Speed kills. Hands off the Phone”

„Badaj się na HIV (know your HIV status), kickout HIV” reklama HIV free testing

Plakat wyborczy – „Głosuj na…, for clean Lusaka” (ogromny problem mają ze śmieciami tu… Jeszcze napiszę o tym)

Plakat goodbye przed lotniskiem: „Remember , if you have fever, it could be malaria”. (choć w tej chwili tak naprawdę nie ma się czego bać, bo po prostu praktycznie nie ma komarów, a tylko komary przenoszą malarię, a też podobno aktualnie nie ma praktycznie ryzyka malarii nawet przy ugryzieniach komarów; ciężko mi było się przestawić, ale już wierzę i widzę jak jest, więc się cieszę; mam szczęście:)

***

Z Patrykiem to był nasz ostatni wspólny tydzień w Lindzie. O dziwo, tuż po powrocie z Livingstone moje przyzwyczajenie do skręcania w lewo za trzciną ustąpiło:) Skręcam już bezbłędnie w prawo. Widzicie, upisałam się o tym i przeszło. Czasem trzeba zmaterialozować jakieś myśli na papier, żeby się czegoś szybciej nauczyć. Nie przestanie mnie dziwić chyba nigdy niesamowitosc tego faktu. 🙂

Od poniedziałku do środy były egzaminy z informatyki w klasie 8, wiec nie mieliśmy komputerów, bo były pożyczone właśnie na owe egzaminy do innego miejsca. Urzadzalam za to z dziećmi w końcu jakieś moje lekcje. Posprzątaliśmy też różne skrzynie skarbów i znaleźliśmy mnóstwo przyborów szkolnych – kredki, mazaki, książki, gry… Posegregowalismy, a Patryk chodził do dzieciaków z kredkami, by mogły narysować kartki – podziękowania dla kochanych darczyńców Mujo’s 🙂 (tak, za pomoc szkole możemy załatwić takie cudeńka! Akcja trwa, jeśli ktoś chce się przyłączyć, piszcie! Tu albo na Facebooku).

To takie smutne, że dzieci przez spory czas siedzą w klasach same. Czasem robię taki obchód, żeby sprawdzić, co się dzieje i okazuje się, że niektórych nauczycieli nie ma w klasach. Potem się okazuje, że załatwiali jakieś sprawy i przychodzą później. A czasem wcale. Miałam taką jedną lekcje, że po prostu przyszłam, i dzieci powiedziały, że nie mają lekcji i że chcą ze mną. To miały 🙂 (z drugiej strony nie wiem, czy np. klasy nie mają po prostu przewidzianych przerw między lekcjami, może tak?)

Z Patrykiem zrobiliśmy w klasie 8 podstawowy kurs pierwszej pomocy. Patryk ma certyfikat instruktora pierwszej pomocy, więc wiedział co i jak, a ja ładnie to powiedziałam dzieciakom. No i Patryk był modelem do ćwiczenia pozycji bocznej i chwytów w przypadku udlawienia się. 🙂 Trochę było śmiechu, ale mam nadzieję, dzieciaki wyniosły cokolwiek.

Takze tego dnia obiecałam pomóc Memory, kuzynce Joice, która u niej mieszka. Następnego dnia miała egzamin z pakietu Office i się bardzo stresowala. Skończył się niestety akurat prąd i miałyśmy do dyspozycji tylko laptopy, które trzymały na baterii i które zostały w szkole. Udało się nam przerobić większość zadań z przykładowego testu, mówiła dzień później, że jej dobrze poszło – juhuu! 🙂

Ach. Dzieciaki są cudowne. Rwą się do wszelakich aktywności. A od poniedziałku codziennie mamy lekcję CASTINGU! Czyli mojego wędkarstwa rzutowego. Ale o tym więcej po weekendzie… 🙂

Dojeżdżamy na lotnisko. Po drodze zaliczyliśmy pocztę (nie było na niej pocztówek, tylko w księgarni obok; niestety tylko dwa rodzaje, jedna z Livingstone z jakimiś drinkami, a druga z Masajem z Kenii… Ale stwierdziłam, że lepsze to niż nic, a paru osobom bardzo chciałam wysłać kartki z drugiej półkuli. Więc idą. Przynajmniej znaczki ładne 🙂 Na poczcie kazali nam zostawić je na takim biurku, bo akurat nie było nikogo przy tym okienku do zostawiania listów… Bałam się, czy to dobry pomysł, ale na szczęście przyszła w końcu pani, która je odebrała. Mogę mieć nadzieję, że dojdą. 😀 Może wcześniej niż ostatnio (szły pół roku;D).

Przynajmniej znaczki ładne 🙂
Poczta i nasze listy, które w końcu ktoś zabrał 😀

Do usłyszenia za parę dni, zostało mi niewiele czasu… A mam do zrealizowania sporo! A jak tego nie zrobię, to będę żałować. Więc czas na dobry plan 🙂 Jutro jadę z Joice na łowy chiteng (aaaa! <3), a niedzielę mam nadzieję uda się na Sunday Market. Chcę też wybrać się na Mount Makulu, jedyną górę w Lindzie i przede wszystkim porobić zdjęcia w Lindzie z samego rana i porobić kobietom… To będzie najtrudniejsze. Chciałabym też przeprowadzić dwie ważne lekcje, z którymi przyjechałam. O sposobach uczenia się i o inspirujących ludziach z Afryki. No i trzebaby może zacząć opisywać książki do biblioteki 🙂

Dlatego…. Trzymajcie kciuki! 🙂 W przyszłą niedzielę już będę pewnie w Warszawie… Nie chcę jeszcze myśleć o tym zimnie, brrr.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s